piknik nad Bajkałem


Sludzianka. lipiec.2010

drzwi do raju







Mińsk. lipiec.2010

Baron von Poeta

jestem cieślą piekarzem znawcą ksiąg i Wolarzem
nawet byłem raz Tkaczką Niebiańską
jestem szewcem żeglarzem kołodziejem bednarzem
i znachorem i znanym pieśniarzem

jestem piewcą prześmiewcą jestem szparkim najeźdźcą
jestem bardem z musztardą na brodzie
jestem zwierzem rycerzem jestem jeżem w pozerze
jestem zmarszczką w wysnutym dowodzie

jestem bryłą złóż żyłą jestem też bambaryłą
Diogenesem co w beczce dzień strwonił
kamikadze Chopinem* bywam też … jakimś synem
Kazanowę dam radę przegonić

słodkie łoże bezczeszczę chociaż w stawach już trzeszczę
i włos rzednie choć mina wciąż tęga
co dam radę zdobędę czym nie jestem to będę
jeszcze w wiele słów własnych się zmieszczę


* czyt.fonetycznie

krajobraz po twarzy [płócienne zasłony - tryptyk]

(Salwadorowi)

ciągnące się w skończoność godziny
rzędy pasikoników na gzymsach
pobielonego słońcem
miasta
bezimiennego

dom wypolerowany do kości
w samym środku skalnej doliny
zalanej żarem
dom płonący
po nocach
światłami wszystkich okien
wyglądających na nieskończone