umieszczam cię w pejzażu
z nurkującym Ikarem
wśród postaci posłusznych
przymusowi spadania
albo nie
umieszczam blisko ziemi
błąd perspektywy – odwrotnie
nad atmosferą wilgotną
co kulę połyka jak jajko
-wodą
próbuję światła tutaj
żeby się nie powtórzyło
zawsze tam gdzie nas nie ma
a jednak to niemożliwe
bo nawet tu
zachodzi
obraz smutku na spokój
pogodzonych z naturą
zupełnie nie dotykają krople tej srebrnej wody
i bruzdy nazbyt żyzne
w parze z królewskim szkarłatem
dziwny cholerny Bruegel
jak dzielić światy odkryć
zanim machając rękami znalazłam
lecąc jak Ikar
ty siedzisz obok wędkarza
inaczej
nie jest spokojnie
brojglowo
Etykiety: stare
nadwisanie
lubię pociągami przejeżdżać przez mosty
lepką chwilę zwiesza nitka nad nie byciem
nagłe kołysanie powietrza rozmycie
z wizgiem w trans pajęczy wdziera cienkim ostrzem
krótkie zawahanie jakby trzeba skoczyć
żeby się oderwać od wąskiego toru
choć za koła trzyma stalą wśród rumoru
zawsze jedna szansa że nić się przekroczy
i od dudnień złomu uwolni jak rzeka
co pod wszystkim obca niewzruszona bieży
zerwać się ogniwem stalowej uprzęży
ale już za mostem
następnego czekam
Etykiety: stare
tkacze potyki
zupełnie niepoczciwe tkaczko
ten brak ochoty
na rozsupływanie węzełków nieuważnej
osnowy splątanej przez pociągactwo
do tej pory raczej ją wlokłam
nie będę nurkować pod kołdry
żeby sprawdzić dopuszczalne istnienie
pozrywanych wątków w cudzych oczach
niech to nawet będą frędzelki
zaplecione w przypływie roztargnienia
(może zuchwalstwa)
naprędce związane co się ciągnęło zanim
ktokolwiek się obejrzał machnęłam kłębkiem
przez okno siedzę nad śrubokrętem
daleko mi dziś do tkactwa
Etykiety: stare
ukrywam czułki
na trawie świat niepotrzebny
szczególnie powyżej pasa
kiedy się robi spiralnie
odkrywam miękkość
nie chcę badać
szukać nowych portów
żeby się podpiąć
phi tam
jestem powolna
temu rytmowi
dymów snujących się nad ścierniskiem
wkrótce przyśni się zima
to już dziś chowam
Etykiety: stare
wieki średnie
chcę być zwodzona jak most
więc mnie okłam
rzuć nad miastem do którego jadę
później unieś
i chociaż znowu nie trafię
chcę dostać nowego spojrzenia
jak rumieńca
nawet gdy skończy się nocą
w rękawach domu wariatów
podobno płonął
tylko nie można przerywać kładek
a moje miejsce już od lat
przywiązało się do liczenia baranów
Etykiety: stare
żywa woda
srebrnie tak ulewliwie tak
na mnie zrzuca garście
opalizujących pereł
jedna za
drugą
pukają w ramię -nie używam
parasola i kaskady
chłodnych myśli
przylepiają mi sukienkę do ciała
ciepłego
tak
każdy wiersz się trwoni na darmo
bo ile mogę złapać w dłonie
z tych strug co po
skórze
zostaje tylko podnieść głowę
nabrać wody w usta rozważniej
wybierać złoto
lecz czy to nie zachłanne
tymczasem srebrna strużka
maluje joanny kształt na dziś
i na najsmutniejsze nawet jutro
ale
czy stojąc w deszczu wypada
wspominać o wilgoci
w moich oczach
(03.07.06)
Etykiety: stare
Lulian
mój kot Lulian to wim że dobrze potrafi
wiersze pisać rymowe jak ten facet z Łodzi
nie pamiętam dokładnie jak facet się wabił
ale Kota Luliana mało facet obchodzi
Lulian woli biedronkom kwiatkiem za bukietem
chować się to i owszem wiązać raczej rzadko
walców także nie lubi walce są za ciężkie
woli pacać w świat miękko szarą bystrą łapką
(02.07.06)
koleiny
ma tyle ze świata
Etykiety: stare
na podwórku mojegoego
pyta mnie czasem
czy to mój egocentryzm a może bycie złym
człowiekiem stawia karty z domku na nosie
trawa to trawa
garść ziarna pod płotem
jest tylko garścią ziarna choć nosi
zalążek twego i mojego głodu
tak chcę odpowiadać
nie mierzę z ciekawskimi
jeszcze łatwiejszej drogi możliwości
rozpuszczony tlen
jest nieprzyswajalny
podobnie jak myśl rozcieńczona
i należałoby zrobić przerębel
proste narzędzia
jakkolwiek mało lubiane
mają łatwiejsze widoki na dziury
zrobione lepiej niż reaktor atomowy
staram się cofnąć za siebie
jeszcze raz obnosząc po ludziach
taki samotny kieliszek
może choć jeden udać toast do końca
Etykiety: odbicia w piasku, stare, z księgi zamiłowania
Zupełnie proste rozwiązania
Mój kot to litera Bet-
drukowana gdy siada na wannie.
Zawsze mnie ciekawi,
co dano mu z mądrości Kabały.
Wpatrzy się w jakąś godzinę.
Dokąd podąża ta woda?
W wannie woda nie płynie,
mówię rozbawiona pytaniem.
A on mrużąc oczy
zupełnie nie po hebrajsku,
odpowiada. Głuptasie,
myślisz czasem o rurach?
Etykiety: stare
taki to nektar
utopiłeś mnie w swoich pomysłach
proponując polanie wodą
w celu zlikwidowania ładunków strachu
czy dobrze że jesteś
zawsze dwuznacznie
choćby plazmą do mojej śmierci
albo twojego zawsze
pytasz kim jestem ja
piórem chcę pozostać odpowiadam
bo sama nie chcę nudzić się na głowie
razem odgniatamy poduszki w szafie
z góry dołu nie wolno
wołać pomocy
milczę jak stary pies zatrzaskując imię
pomiędzy drzwiami lodówki
którą się karmiliśmy jak miłością
podobno rzymską opacznie rozumianą
agresja odbija wszystkim
jakkolwiek nie byliby starzy
kupując na własność cudze tajemnice
stajemy się panami powtarzania słów
przez czyjeś zęby i szelest papierów
teraz zostanę niechętna odejdę pewnie na chwilę
nie z braku czasu ale dlatego że
moje pocałunki w zeszycie się marszczą
Etykiety: stare
świty do zapłacenia
te poranki brakujące ciebie
jazgotliwym słońcem boleśnie
cierpkim jak wołowa krew w głębi
ściśniętego gardła
kolejny kubek nonszalacji rano
moje antidotum
na skoszoną trawę polne maki
gniazda jaskółek
chwytam się nowych ram okna
wariacko stąd wypatrzeć
która to już u ciebie wenus
odbita w horyzoncie
śniłam dzisiaj jaskrawo
księżycem twarzą jak srebrnik
modliłam łaskawą nieprawdę
że na chwilę przyświeci mars
Etykiety: stare
Skąd się biorą cynowe wiadra III
(wiersz dla Jacka Muchy)
Podstawiając pałąkowate przeszkody
uciekało przede mną wiadro
w czysty surrealizm
Zaczepiona za ramkę twojej wieży Babel
dyndałam niemożliwie, kalecząc
jednocześnie sto trzydzieści pięć języków.
Co ma wisieć- wisi, wesoło się roześmiałeś,
nie wymyślisz tu panna prochu.
bo wisząc na językach można stracić magię.
Z twojego powodu umiem teraz zamieniać w cynę
każde słowo i złoto.
Ciekawe co na to pismo? Na najnowsze przemiany?
-W kwestii oślich uszu, ono zawsze spada na cztery łapy.
Etykiety: stare
przenośne porzucenie
już mnie nie chcesz dosięgać
szpetnie milczysz że gorycz
że oczy niebieskie
i że metaforycznie już mnie przeżułeś
skórka brzoskwini ciągle drętwieje
pod wędrującym palcem
wskazuje mi winy
owoców które właściwie jeszcze plamią ci policzki
bezbłędnie rozpoznajesz kryształy soli
umiesz wybrać popiół z grochu
tylko jednym oddechem
ale zaznaczasz że nadal usiłujesz być tu adamem
Etykiety: stare
pole miki
przed złotonośnym polem
trudno dziś spotkać głupców
chętnie zebrałabym czterech lub siedmiu
zobacz córeczko
tak się nie je, tak się nie szczeka
tak się nie chadza do komunii
świętej
podnosząc pojedynczy kryształek miki
każdy tu mądry gdzie moi głupcy
pytam mamo od kogo będę się uczyć
jak się podrywa do lotu
jak szyje kaczkom buty z firanek
szydełkiem
odkrycie miki jest najwyższą próbą
popatrz córeczko nawet się nie starałaś
tak ładnie śpiewasz
w duecie niech pan tam wyżej nie głuszy
dzwonków na czapkach
Etykiety: stare
o(s)kruchy spod stołu
gryzę suchary własnej głupoty
już prawie nauczyłam się latać
a teraz siedzę pod stołem
idiotka - latałam już prawie jak wiatr
wystarczyło tylko unosić równo skrzydła
ale głowę mieć pochyloną
więc w końcu wyrżnęłam łbem w gwiazdy
pycha nauczyła mnie pokory
Etykiety: stare