smak

kiedy byłam małym chłopcem wszystko wydawało mi się
duże i piękne a później dawało mi się na pastwę
jak teraz na żer mi się wydaje światek skupiony
do paru krążków cebuli

teraz nie jestem ani chłopcem ani małą dziewczynką
jestem kimś nieodnalezionym jeszcze i tylko to wiem
że lubię smak świeżej cebuli umiejscowiony u podstawy gardła

nawet już później kiedy po posiłku piję podłą białą mądrość
zmieszaną z egzotycznym żółcieniem w pomarańczach
w zakamarkach głowy pojawia się
ów ostry ożywczy aromat wyrosły tuż pod nosem

zapach świata kojarzonego ze smakiem i niesmakiem
z bogactwem związków eterycznych witamin
i takim zwykłym prostackim niepoznaniem

sztuka wiązania słów

pierwszy dach – odpowiedź na pytanie
co to

pierwszy więcierz koszyk na strawę
na codzienny chleb ręcznik
płótno grubo bądź cieniuchno
utkane

szata
ochrona przed upałem
przed słotą
głodem i chłodem

i jednocześnie oręż
i ostrzący go
a ciągnący w dół kamień

poranek



Żegoty 2.8.10

***

przyciśnięci koniecznością
z czasem uciekamy się do miejsc odległych
jakby przestrzeń miała cokolwiek
do powiedzenia w tej kwestii

liczymy że przywieziemy stamtąd
święty spokój jak pamiątkę
a wieziemy kamień
parę zasuszonych w drodze liści
kilka przedmiotów
które wkładamy do torby