chciałabym wyjaśnić że to o nie jest wiersz
o moim ojcu bo gdyby był mówiłabym o nim
tata – mój tata nigdy nie umarł na raka
nigdy też nie powiedział – zabijcie mnie bo już
nie mogę – to nie jest wiersz o moim ojcu
siedziała wtedy koło niego tamta dziewczyna - widziałam ją
jak płakała w samochodzie bo już nie mogła wytrzymać
dni podobnych do nocy i nocy kiedy trzeba
opuścić ciało – ja wtedy siedziałam przy moim tacie
i ja nigdy nie płaczę od chwili kiedy w domu pierwszy raz
powiedziano na mnie rycząca krowa
że niby taka wrażliwa
nie wiem co się stało z
tamtą dziewczyną w samochodzie
jej przyjaciela który jej nie pocieszał bo może
jego tata nie ojciec też żył jeszcze i nigdy nie zmarł na
raka
więc jak tak siedziałam koło taty łóżka myśląc o tamtej
dziewczynie jej przyjacielu jej ojcu – mój tata
metodycznie darł ten wiersz