syndrom sztokholmski



po praniu wiesza
jego koszule w ogrodzie
będą pachnieć latem
kiedy późną jesienią
zanurzy w nich twarz
w przypływie nostalgii

można było



można było odejść, zabrać
twarz, cokolwiek z pamiątek, jakieś resztki
z godności albo chociaż wspomnienie.

można było
zejść na ziemię, o coś się oprzeć,
nie wysyłać listu, sms-u, żadnego dowodu
na jakiekolwiek...

można było tego wszystkiego
nie zrobić lub zrobić wszystko,
co się dało, ale

nie można było.

Nadbrzeżna. Jeziorany



to jest ulica tak samo piękna
jak wszystkie te które usiłują złapać
nasze nieprzygotowane na to serca
zakątki

przedsionki i komory chatynek
proste wyjątki powiedzonka powidoki
smalec skwarki i pokrzywy

dać rzeczy sedno – powiedzmy sobie
jedno – nic nam nie powie – milczenie
bez dna – a ty człowieku podejdź
zostaw zaniechaj nie psuj-

ulica Nadbrzeżna - śpieszmy kochać
bez pośpiechu

sztuka palenia rękopisów



uświadom sobie że to tylko słowa
wyuczona manipulacja językiem
w celu uzyskania umówionego sygnału

dlaczego więc przykładamy do nich
tak wielką wagę dlaczego w ogóle mówimy -
należy je ważyć

nic nieznaczące gesty ołówkiem
po białej karcie papieru
ślad wędrówek myśli i nauk
że a ma laseczkę i że kompletnie
nie rozumiemy kogoś kto zapisuje
a jako ślimaczek albo alef
rozniecone w naszych głowach
płoną i zabijają parzą
choć można też z nich budować

uświadom sobie że to tylko słowa
sami je stworzyliśmy wierząc niezbicie
że były już na początku

na początku był chaos