pożegnania



tacie...

 żegoty, 2013-2019. gwasz

gdybyś

gdybyś przyszedł tu dziś
w ten październikowy poranek
usłyszałbyś skrzypienie szronu
i żegnające się żurawie

gdybyś został popołudniem
słońce kładłoby się jeszcze
miękko wzdłuż lipowej alei
a świat wolno
kapałby na trawę

gdybyś zaszedł wieczorem
biały księżyc przeciąłby nić
i rozciął nas
na dwoje

stacja przesiadkowa

trafiają tu z walizką
czasem bez krawata
tacy co się zgubili
i tacy co nie chcą wracać

siedzą czasem cichutko
czasem jakby za karę
kręcą kapelusz na palcu
piją czarną kawę

są tu tylko na chwilę
bardziej jakby przelotnie
jedni czekają bez sensu
inni czekają okropnie

a w jedynym okienku
przesmutna kasjerka
maluje peoniom
długorzęse oczęta

stacja przesiadkowa
na rozdrożu węzeł
tymczasowa przystań

tymczasowe miejsce

koniec sierpnia























żegoty 29-31 sierpnia 2019