zielono-niebieska spacerolandia

bo smutno











Żegoty. 25 września 2009

jakoś tak


























Rzym luty.2011

portret z pamięcią

patrzę na ciebie i widzę twarz madonny
w aureoli rysowanej kredą
jak ciągniesz suknię smutku po podłodze

płomieniem białym połyskują włosy
jakby się zdjęcie czasem przecierało
jakby był papier w zgięciach wyświecony

myślę o ustach które jeszcze mówią
i jaki wtedy miałaś oczu kolor
kiedy śpiewałaś swym małym jezuskom

jaki ślad po tobie oprócz tego zdjęcia
zdjętego dzisiaj z czarno-białej ściany
matko baranków i pocieszycielko

Orfeusz i Eurydyka

choć w różne strony
oboje
wyszli w mit

uwięziony w nutach świat podziemia
tęsknoty pociągania gałęzie oliwne
las przed nami za nami hades
pomiędzy nami przepaść

kiedy się nie dotrzyma
zobowiązania
upada nadzieja

od tej pory jedno z nas zostaje
po jednej stronie
drugie z drugą
wychodzi na powierzchnię

to tak mała planetka
że po swoich śladach
się depcze