rachunek



spowiadam się wszechsłuchającemu
uchu wam bracia i siostry że  zaniechałam
myślałam i czyniłam nieporządnie

jest w  tym trochę mojej winy a resztę
zrzucam na karb pogody i kursu franka
na oczy tej małej albo obrączkę
na koralowej nóżce gołębia
oraz na pocztę telefon telegraf

przeto teraz kiedy zgrywam dziewicę
aniołowie stróże porządku wiedzą
co się święci i nie zawsze złoto
a nie szczerość jest jego wartością

spowiadam się więc publicznej opinii
klęcząc na bruku kalecząc
język składając w dłonie
w trąbkę która mnie w końcu osądzi
wydyma

jak sodomę i gomorę

Marius




Lublin 18 lipca 2017


aura



*deszczowa aura toczy
 sprzeczkę z upałem- wczoraj szłam
w kondukcie pogrzebowym mieszając się
z festynem życia – świętem narodzin

dziś upał wygrywa wysusza kanały
łzowe rozgrzewając i powodując pękanie
ziemi pięt i szorstkiej skóry na łokciach

moja mama jest niedorosła – zmalała
zmacerowała się zmiennymi kolejami
 pogody ja się jeszcze rozciągam
i kurczę w różnych wilgotnościach


*dziś

*słoneczna aura mumifikuje
słowa gesty tak zwane wakacje
wygrane z czasem który miesza się
z bezwzględnie odpornym na wszystko

piaskiem

śwituszek
























Żegoty 07.07.17