dni

bywają i takie dni kiedy buty nie wystarczą
i przecieka dach z gazety i wiatr wyrywa z rąk
z  trudem i dumą niesiony parasol kiedy zasnąć
nie bardzo można bo noc ma kły i pazury

kiedy pod kocem powietrza zaczynasz dusić się
jak ryba wyrzucona na nadbrzeże jak pod ziemią
zwierzę na co dzień przywykłe do przestrzeni
a sama przestrzeń kurczy się do rozmiaru orzecha

i nikt na ciebie nie czeka ale jest coś co za drzwiami
staje i oddycha niedostrzegalnie i tkwi tam
i czeka aż się zaczniesz bać aż przestaniesz
opuszczać kwadrat ścian i będziesz tylko
się kołysać w splecionych palcach uczepionych lamp

i bywają takie dni którym nic nie zrobisz i one
nic ci nie mogą póki słyszysz to głuche stukanie
jakby z twojej klatki  chciał się wyrwać ptak
bo bywają takie dni którym serce
mierzy czas

Energia

Żyć z całych sił, uwiesić się na tym życiu zębami. Zaprzeć stopami w ziemię i z całej mocy wbić głowę w niebo, rozciągnąć się na pełną długość, odrywać wielkie kęsy powietrza, pożerać czas, pochłaniać światło. Witać się i żegnać śmiało, wierzyć święcie, mieć nadzieję rozciągniętą nad przepaścią jak bieliźniany sznur, promienieć, świecić, podrzucać w górę księżyc i łapać go ze śmiechem. Istnieć tak, jakby nic nie istniało i przepaść tak samo.

sen

jest tak cicho jakby wszystkie ptaki
wyniosły się do innych krajów
nie budzi mnie już rano
miłość
ani nienawiść
ani świt mnie nie dotyka

słońce wyruszyło w drogę
a bieg zatrzymał
wszystkie nerwowe sprawy
w krótkiej wskazówce
sekundowej

świat śpi bezbronny wobec tego
co miałoby się zjawić nadejść
świat podłożył łapę pod policzek
ciepły od poduszki mchu
i nie budzi mnie już ranny
przenikliwy brzask

podkładam łapę pod świat
stroję ramy oka
na niekończący się
niezakrzywiony
bezdźwięczny
czas

kształt

jest świt a z twojej głowy znikła myśl
już nie boli już nie szepcze do ucha
nie fuka nie stroszy się i nie dusi

jest świt wreszcie słyszysz prawdziwe głosy
ptaków i szumiący deszcz i rosa
jest naprawdę chłodna wreszcie czujesz
jak zmienił się świat i jaki ma kształt
w twojej głowie dziura  wreszcie zbadać
odpowiedzieć sobie

prawdziwy świt nieprawdziwy świat
prawdziwa trawa ślimak myśl
możesz już wstać
możesz już iść