rachunek



spowiadam się wszechsłuchającemu
uchu wam bracia i siostry że  zaniechałam
myślałam i czyniłam nieporządnie

jest w  tym trochę mojej winy a resztę
zrzucam na karb pogody i kursu franka
na oczy tej małej albo obrączkę
na koralowej nóżce gołębia
oraz na pocztę telefon telegraf

przeto teraz kiedy zgrywam dziewicę
aniołowie stróże porządku wiedzą
co się święci i nie zawsze złoto
a nie szczerość jest jego wartością

spowiadam się więc publicznej opinii
klęcząc na bruku kalecząc
język składając w dłonie
w trąbkę która mnie w końcu osądzi
wydyma

jak sodomę i gomorę