Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt podwójny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt podwójny. Pokaż wszystkie posty

jaspis

Na górce stała stodoła,do której w soboty schodzili się wszyscy z okolicy.Kiedy drugi raz przewrócił ją wiatr nie została odbudowana.Kryjąc się za jej resztkami kradliśmy kukurydzę z pola, zatykając liśćmi szczeliny między deskami. Mieliśmy dwanaście dni,każdego dnia wydłubywaliśmy z fundamentów po jednym kamieniu.Ciekawi co będzie zakopaliśmy kamienie w różnych miejscach. Na jednym z nich ze starych krokwi sąsiedzi zbudowali nową stodołę.

(T.Nowak)

*

przegrałam

(J.Lewandowska)

sardonik

Przypominało małą lunetę, w sam raz do noszenia w kieszeni, rękawie albo pod czapką. Kiedy stawiała stopę na początkowych centymetrach drogi przykładała to do oka. Droga zaczynała się skręcać i wywijać. Oczywiście za każdym razem prowadziła w zupełnie inne miejsca. Czasami trzeba było nawet iść głową w dół, gubiąc stare cukierki i kawałki agatów. Była bardzo zadowolona z tego przedmiotu.

(Tomek Nowak)

*

widzisz
ja pogubiłam ścieżki
ciemne pasma
pomiędzy coraz jaśniejszymi
warstwami

może mogłam
skorzystać z mapy
grymasu
mogłam zejść z tafli

gładkość agatu
pozwala ścierpieć
że nie do mnie należy

cały ten wszechświat
więc w imię twoje
i obce ręce

wkładam sardonik

(Joanna Lewandowska)

harmonia

ale przecież nie ma ograniczeń czasowych

(T.Nowak)

*

nie ma

(J. Lewandowska)

agat

zważono cię
i okazałeś się zbyt lekki


więc dokąd teraz?
morze wypluje droga
nie poniesie

chciałam pytać po ludziach
ile trzeba przeżyć przejść
przebiec żeby osiągnąć właściwy
ciężar który chętnie weźmie droga
którego nie wyprze morze

z drżącym sercem
układałam się
na wadze
a ona pokazała że jestem nieważka
pióro lekceważąco spadło z szalki

-serce się nie nadaje
za mało żyje
za dużo wyobraża

dobroć

za cały zachwyt
z tego spotkania panie
miało mi wystarczyć
słowo

ciemne drewno
odwiecznego dębu
twojego krzyża

pamiętam że je całowałam
a ty myślałeś do mnie
- magdaleno

kwiaty pyszniły się
na bocznych ołtarzach
później je zabrano
a gotyk przeradzał się w kolejne linie
za chwilę
obtłukiwano barok

stałam pod drzwiami
kiedy się stawało nic z tego
nie rozumiejąc

patrzyłam w słowa
„pozwólcie
do mnie”

a przecież słyszałam
jak powiedziałeś mi
nie wchodź

czystość

oczywiście mogę się wyspowiadać
każdemu który uczyni znak krzyża
albo odwróci głowę

nadstawi uszu albowiem
ma do słuchania więc słucha
rzecz jasna bym mogła
i to nawet mogłoby być
interesujące

taki akt
spowiednictwa
skrucha
konfesja urodzona w bólach

mogłabym też prosić
o szczerość słowa
rozgrzeszenia z nie i pamięci
a później zerwać się
z łańcucha

a milczę gdzie jesteś
ty tam co miałeś mnie
usłyszeć albo chociaż
słuchać

*

jasność

powoli zaczynam widzieć
w coraz jaśniejszym świetle
słowo pokazuje mi tę drugą
stronę
i rozumiem milczenie
kiedy archimedes ważył korony

potrzebował łaźni i ja potrzebuję
teraz słowo mnie omija
zbyt ostrym łukiem

jesteśmy zdani na światłocienie
rewers i awersje i na twardość gruntu

zamiast miękkości serca

nade mną widmo świata
mówią - tęcza
a ja po prostu zaczynam widzieć
w świetle

*

a tu będzie drugie spojrzenie na jasność, jak tylko Autor się pozbiera z piwnicy :P

niezmienność

chyba czas już zacząć
mówić do ciebie piotrze
mamy (to co

chcieliśmy) rodzinę i swobodę
z przekonań i trochę

z przypadków

(to ja
ty)

teraz nie mówisz ale
czuję jak tymczasem
myślisz że u mnie

tak jest jak przypuszczaliśmy
nikt nie dał rady
kochać dłużej
dzień
śmiejesz się że dobrze

i ja się śmieję
że nie pamiętam żadnego
obrazu z tamtych wernisaży
na których bywaliśmy

za to doskonale
dom

wariatów