wiesz co robisz
Etykiety: dziennik zamarzania
kołysanka dla kochanka
Etykiety: dziennik zamarzania
II
kupując dwa razy więcej węgla na opał zakładamy
że zima przyjdzie wcześniej zostanie dłużej
i będzie surowa
*
Etykiety: dziennik zamarzania, głośniej
I
jeśli wierzyć starożytnym zapiskom na murach
domów pompejańskich mieszkańcy mieli te same kłopoty
co my
Etykiety: dziennik zamarzania
nad dachami
to Józef który leci
ponad dachami kościołów
choć nie jest moim patronem
patrzę na niego z zachwytem
bo tu na dole szaro
a kostki chodnikowe
są jak kamienne tarcze
na głowach krokodyli
chodzi się twardo potyka
utyka w szparach pomiędzy
i w rozpadlinach zębów
skręca co krok to kostkę
a tam ponad dachami
kwitną białe lilije
i tam jest zachwyt i wolność
i świętość nad tym zachwytem
tutaj jest głucho i ciężko
słońce skacze jak piłka
cienie szyją jak szydłem
tną buty murom kościołów
a tam ponad dachami
Józef z brodą na skrzydłach -
patrzę na niego z zachwytem
choć nie jest moim patronem
Etykiety: dziennik zamarzania
stan posiadania
niebo nie jest własnością niczyją
więc nie można za nie
zapłacić
za to piekło ma już swoich
właścicieli
dość konkretnych
Etykiety: dziennik zamarzania
doświadczalnie
jak mówią wyniki badań ja
i moja butelka jesteśmy bardzo związane
gdzie się nie pojawię
pojawia się ona
gdzie się ona nie znajdzie
tam jestem ja z kwiatami szkłem i orędziem
na podorędziu
ci co ze mną piją mówią co za różnica
ci co piją za mnie krzyczą- wiwat
ci co do mnie piją mówią amen
niech tak się stanie
Etykiety: dziennik zamarzania
błąd Aspazji
nie nie czuję się jakoś specjalnie
dotknięta
wiem to nie był dobry moment
ja się spóźniłam pan wyszedł
zbyt wcześnie
miał pan zupełną rację
ja to rozumiem
pan ma terminy musi dotrzymywać
umów a ja nie chciałam
być umowna
klasyczna sytuacja
proszę nie przepraszać
to ja powinnam
Etykiety: dziennik zamarzania
poufne
udajemy że nas nie ma w tym celu
stajemy twarzą do ściany i wyłączamy telefon
między nami
przestrzeń się wtedy otwiera pociąga
to chłodne uczucie przestrzeni bez ośrodka
przekazywania drgań
Etykiety: dziennik zamarzania
zastoisko
ile to jest warte - garść wierszy
głos z drugiego końca
pokoju do którego nikt nie zaprosił
parę słów jakich nie można
wypowiedzieć i trudno uwierzyć
w nie lub siebie jeśli
szybko się kończą
wszystko zmienia się łatwo
jeszcze łatwiej za stoi
Etykiety: dziennik zamarzania
dziennik zamarzania
i wiesz, że zamarzasz. czasem, rzeczy
nie mówią się prawdziwie, podobnie jak ludzie, którzy tym
rzeczom towarzyszą.
a ponieważ nie wiesz, czy to właśnie
dziś, czy też może się tylko zdaje, zastygasz niepewnie.
granice
dlatego pisze się dziennik. zanim zamarznie. udusi. zanim się ostatecznie rozsypie.
dziennik zamarzania jest deską.
Etykiety: dziennik zamarzania
lulu drewniana lala
w buzi – ślinianki pracowały
na niekończącej zmianie
kto zrobił sobie skarbonkę
ze mnie – ile wyjął ile włożył
czy mówił skarbie
obudziłam się zalana
potem
a nie to było wcześniej
zanim się obudziłam
Etykiety: dziennik zamarzania
pasożyt
gdzie
i w którym gnieździe zaczyna się
świadomość
gdzie się lęgnie rośnie decyduje
o tym
kto i kiedy ma zostać
wyrzucony kto spokojnie będzie
tkwił jako tu potrzebny
pierwsze słowo – kuku
wesołka co czerpie korzyść
z wyrazów
uznania
dźwięczności
całych wierszy
czy też czyjeś zdanie
sobie sprawy jednoznacznie budzi
w instynkt obrony
Etykiety: dziennik zamarzania
na straganach od lat to samo
mam po was panie jeszcze kilka pamiątek
rzekła Ofelia - domki
deszcz/pogoda i ciupagi
z napisem „Elsynor” kwiaciaste chusty
czaszki-popielniczki made in Yorik
garść fotografii
zaskakujące jak potrzeba
pieczołowicie przechować złamany
papier i nie móc
pozwolić oku się zapomnieć
albo musieć
przywiązać się do tego że coś
wyszło na prawdę
a strumień wzbiera
jeszcze raz przed wejściem
do tej samej
Etykiety: dziennik zamarzania
uczulenie na gatunki inwazyjne
między domem A. i miastem B.
wyrosły krzewy kolcolistów
wiosną zakwitły żółcią a później
zaowocowały
strąkami na kwintę jesienną pluchą
i dobrze
by się to wszystko skończyło jednak
wyrosła też przesieka dziura
w murze którą miasto B. próbowało
się wcisnąć przesączyć
(ekspansja nagle obcych
osobników
budynków i problemów
zmiany mieszkań)
na szczęście nie pomagały liście
nawet te wiecznie zielone zimotrwałe
ciernie
bo miasto jest chłodne niechętne
a psik – kichnął dom
Etykiety: dziennik zamarzania
trzydziestyktóryś
mój drogi
jest
to zła godzina- on
tego nie uczynił
nie wczoraj
nie dziś -niech biją dzwony
pogodzimy się z tym dźwiękiem
cudownym
blaszane paszkwile ślą nam
i jej - Ryfce
co nie odwróciła oczu kiedy orszak
matki boskiej
jeszcze szedł
Etykiety: dziennik zamarzania
Ψ
za prawdę poddaję wam wątpliwość
że oto jestem
cholera tylko nie wchodź do pokoju
póki nie otworzysz drzwi mnie nie ma
a jestem żywa i istnieją możliwości
póki mnie nie urzeczywistnisz
ze mną siebie
nie zaglądaj bo to zrodzi nowe
miliony rozszczepień
światów w których w ciebie uwierzę
albo wyskoczę przez okno albo
stracę władzę
nad sobą spadnę w otępienie
i w końcu umrę tam
gdzie jesteś
Etykiety: dziennik zamarzania
elementy kombinatoryki
z przypadku staliśmy się rodzicami
tego stanu rzeczy?
odrapanej wersalki i nowej rączki
przy szafie której nie chwytam
[bo]
boję się jej dotykać żeby nie potrącić
ciągu przyczyn i nie zakuć w łańcuch
tego co się zdarzyło już chyba raz ostatni
(mam nadzieję)
[z przypadku]
mieliśmy wszystkie losy w rękach
skutecznie je formując na kształt
skutków
(prawdy?)
podobieństwa
Etykiety: dziennik zamarzania
jak gruszki
Święty Antoni to jest modlitwa tej
co zgrzeszyła myślą mową uczynkiem
i zaniedbała ukrycia tego wszystkiego
pod ceratą
Antoni od pieca chlebowego i od szukanych
zgub mnie teraz ukryj pod językiem
jak cienki płatek mąki jak niechcianą
odtrąć plotkę że istnieje jeden
ciepły sens tego całego
gdyby nie
upiecz mnie w popiele
zasyp
Etykiety: dziennik zamarzania
bez tytułu
ucho na ścianie czeka
kiedy podejdę
zacznie się odpytywanie z sensów
i po co to wszystko
żółty dom w Arles i drugi
wśród błot gdzieś na zapomnianym odcinku
/czasu
drogi/
czy zgubienie ucha pociąga
za sobą stratę palca
ta sama samotność którą już i tak
się hodowało na rabatach pieczołowicie
podlewając ludzką ciekawość
sąsiedzi słuchają chętnie
każdego szelestu
i boją się że to karton
kiedy odchodzę pilnie stukają
szklankami
podczas tego codziennego toastu
myślałam o tym jak biegłeś
za nim
posądzono cię o marnotrawstwo
dobrego ciała
zmysłową chorobę
drzwi
Etykiety: dziennik zamarzania