życie. światło

 zawsze grają kolorem barwą
i gdyby móc kiedyś na zawsze
zapisać – że starcie dwóch
dopełniających barw kończy się złamaniem
i wszyscy którzy właśnie| wtedy spali
na lekcji plastyki albo byli na wagarach
wygrzewając się nad Wisłą
lub łażąc na Górki Kaluka
w zupełnie innej części
świata który mierzył  wtedy
jakieś dwa dni imprezy
od domu ci wszyscy którzy
wtedy chcieli odbyć podróż
najdłuższą wokół słońca
szczęśliwie dzisiaj jadą
ku wiośnie która na przekór promieniom
ziewa pyłem granatów choć to nie śródziemnomorski
klimat pyli prochem strzela baziami tam
gdzie na ich widok nie ma komu kichnąć
wypycha przedwcześnie krwawnik, babkę
lancetowatą choć nie ma jak oczyścić|
ran