Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ośle uszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ośle uszy. Pokaż wszystkie posty

ścieżka

Powroty

Ścieżka leniwie płynęła przez ogród.
Niosła ze sobą patyki, piórka, opadłe czereśnie
i zostawiała je, to tu, to tam,
gdzieś po drodze.

Wiła się, migocąc, między krzewami agrestu
i zahaczała o wąsy ogórków, a łaskotana nimi,
chichotała jeszcze za furtką.

Przełamywała się przez zarośla bzu,
gdzie mieliśmy swoje ukryte gospody,
salony, w których piło się kawę, jak najdroższy
napar z liści.

Stąd, uparcie wiosłując grabiami,
czy też zwykłą miotłą, można było
pod prąd, dotrzeć do domu albo po prostu
dać się swobodnie ponieść aż na łąkę.

Tam, kamiennym wysokim wodospadem,
ścieżka kończyła swój żywot;
za barierą pastucha, wymiar był niepoznany




Odejścia

Kiedy przyjechałeś, oboje jak wiedzeni
tajemniczym impulsem, stanęliśmy
na ścieżce.

Patrzyłam, jak wynurzasz się
z tamtego wymiaru i podchodzisz lekko,
jakbyś wcale już nie musiał wiosłować.

Może to zasługa silnych ramion,
a może ścieżka zwolniła swój nurt.
Stałam, a piasek mnie opływał
i wywoływał mrowienie stóp
– myślałam, jakim cudem

udało ci się przekroczyć wodospad.
Gałąź bzu strąciła twój kapelusz,
a kiedy się schyliłeś, z kieszeni wypadła
fotografia. Ścieżka milczała.

***

któreś musi być pewne
to na jego dłoniach
stawia się drabinę

drabiny wymagają
oparcia

któreś z nas musi się wspinać
z pełnią zaufania że obie dłonie
pozostaną na miejscu
kiedy zakołysze

i na dziś nie znam innej
definicji kochania

odklinanie

pójdziemy w mgły na żurawie pola
znaleźć nowe i nasze
rankiem na drodze podniesiemy
kamień co leżał tam od zawsze

pójdziemy sierpniem poucinać kosy
słońce zbierze je w ramkę
pierwsze odklinanie moje włosy
zapachną tobą ty rumiankiem

wrócimy w progu podam ci herbatę
w herbacie miód i lipa
i będę siedzieć i przez palce patrzeć
i lubić z tobą przebywać

poza słowami

piszę ci wiersz z ciała
ciałem piszę a raczej
chcę bo nie bardzo wychodzi
mi alfa a średnio omega

bolą plecy
kiedy usiłuję wygiąć
koci grzbiet
dla ciebie
i kiedy pochylam się
nad szmatem podłogi

piszę ci wiersz
z ciała niezgrabnego
niezgrabnie
nieliteralnie

hetka z pętelką

no i są rzeczy, które mają miejsce idealne. miejsce na tu
i teraz. - korale robione z kredek, składane z nie-
narysowanych obrazków, kawałków słów, ich oprawek. Klocki

hetki pętelki tego świata. w każdym ze światów, tato kroi kredki
w każdym z tych światów składam je w ciągi, mieszam
kolory, układam porządki i zawieszam na szyi. robię pętelkę,
czasem dwie.każdy świat wie, że właśnie ten sznurek
kredkowych korali jest idealny

wiersz Podarka

jest obok ciebie
jedna z tych ładnych rzeczy które pachną kminkiem
nie lubisz lubisz nie lubisz i trzeba ciągle wybierać
ziarnko po ziarnku układam na stole
moją dłoń twoją dłoń moją dłoń
mży się

popołudniowe słońce

**

niech się śni
anyżek kocimiętka jeżogłówka
purpurowa z zawstydzenia
dziś chowam się w firankę

ulgnij



(Fot.Oleńka)

dopełnienie

wiosną

chcę byś urastał
nawet do rangi problemu
a ja będę ślicznieć ci w trawie
jak stokrotne dzwoneczki

latem

dojrzeć nad miarę
rozsunąć pod nami niebo
słońcem zaowocować
prosto w twoje objęcia
głodna

jesiennie

zaszumieć ci w głowie
jak krew uderzyć na wargach
zlizana od bólu łakomie
wysypać się chcę z koszyka
rozpostrzeć

zimą

nad burzą
białą jak płatki skrzydła
leniwym ruchem byś dotknął
ciepłej pod tobą ziemi

księżycowo
się stać

Błękitna modelka Matisse'a

więc jestem
dla ciebie malarzu
taka

jak byś chciał i nie
chciał jak bym ja
nie śmiała

śnić dotykać pomiędzy
nami farba i świat
jak w portret patrzymy
w zwierciadła

w tę samą stronę
uderzając
słonecznym zajączkiem
jak słowem
dla ciebie chcę

w tobie
myślą i czego dotkniesz
stać się