My way

























Żegoty 28.02.23
 

koty

 czarne koty to dziurki wypalone w osnowie
małe portale do czegoś co tam jest
za barykadą światła na drugiej stronie
błękitów i ultramaryn. czarne koty mówią
siedząc na starych skrzynkach na schodach
wyciągając się na wycieraczkach że spoko
wystarczy położyć rękę i pomerdać palcami
żeby się przekonać co do istnienia
tamtego świata. czarne koty idące przez ulicę
drapiące się za uchem śpiące w koszyku na robótki
nic sobie nie robiące z tego że białe koty.
białe koty to miejsca w których rzeczywistość
po prostu zniknęła i za lakierowaną warstwą
naprawdę nie ma nic

półsłówka

 dzwoniłam do was wszystkich
do każdego z osobna
do niektórych w mojej głowie
do innych ponumerowanych
w moim telefonie

odebrał nikt
pogadaliśmy
trochę
pytałam o to owo
nikt pytał po co dzwonię

po nic
powiedziałam
i to była prawda
przynajmniej w  połowie

pamięć tkankowa

ciało pamięta urazy
może być złamane zmarznięte
może się przegrzać może nie jeść
a może je
boleć 

może tracić
komórki złuszczające się
może zyskiwać krwinki czerwone
może wydawać wojny
może być zaognione
może spalać
może palić
na stosie może ranić

może być
zranione


Koty nie umio


 pierwszy od śmierci Mirka Popiołka kotek. Tym razem Globus, jakoś tak dziś wszystko zabanglao.

postanowienie

 postanowiłeś nigdy już nie cierpieć 
świat skurczył się do jednej pestki
awokado – śliskiej i okrągłej
z możliwością skiełkowania

postanowiłeś że nic a nic
nie będzie cię to obchodzić
nie będzie żadnego sadzenia
ani pory zbiorów

włożyłeś ten świat do kieszeni
od razu zagubił się w czarnej dziurze
podszewki może nawet gdzieś wypadł
może nawet gdzieś rośnie