czar

 gdyby księżyc miał siostrę
to taką jak ty…

                  (L.Cohen w tłum M.Zembatego) 

snuje się snuje pajęcza nić uroku
i w mroku się rozdwaja
jak nieznany język jak cień
chłodnego księżyca
przecięty ostrzem rzeki

pełznie rozpełza się  blada
przepołowiona skarga
i w cieniu się rozpływa
i w świetle się rozpada i niknie
i zamiera
na tlejących kartach

terapia

 tę wycinkę tłumaczy potrzebą
bezpieczeństwa estetyki i to jest prawda
wszystkie braki próbujemy w miarę możliwości
rekompensować

 zniszczeniem

zbliżenia

 ładna ta koniunkcja
pisze mi kumpel a ja
zastanawiam się kto do kogo
zbliżył się nielegalnie
kogo znowu diabli
nadali zamknęli
w paczki listy i posłali
do piekła czyli na ten sam
adres – a to tylko planety
dwa gazowe ciała które ważą więcej
niż cała skała naszej ziemi
niż skała twojego serca

niby nic

 

puk puk
kto tam
to co widać
a to nic