utknięta



utknęłam
nie w miejscu ani czasie – sama nie wiem
nie żeby z kimś czy czymś czy za czymś
to inna sprawa utknęłam jakoś
dziwnie – czas mnie opływa
miejsce zmienia się owszem
ale beze mnie
ludzie przychodzą odchodzą idą a ściany
ścian zupełnie nie widać

utknęłam najprawdopodobniej
w połowie
pomiędzy a i be w swojej własnej
głowie – jedynym obiekcie
którego zobaczyć ani wyobrazić sobie
nie mogę

i ani lewą noga ani prawą
ani w przód krokiem ani w tył
ani wstrzymywanie wskazówek zegara
puszczanie w ruch puszczanie z dymem
nawet opuszczanie nic nie pomoże

utknęłam wciąż jestem sobą samą
przy tych wszystkich zmianach
ścianach zdarzeniach – tylko sobą
samą
utkniętą przypadkowo i niewyobrażalnie

8 marca


Żegoty 10.03.122

Zimą rano





Żegoty 14.03.13

Nauka latania

Żegoty 08.03.13