Święty Antoni to jest modlitwa tej
co zgrzeszyła myślą mową uczynkiem
i zaniedbała ukrycia tego wszystkiego
pod ceratą
Antoni od pieca chlebowego i od szukanych
zgub mnie teraz ukryj pod językiem
jak cienki płatek mąki jak niechcianą
odtrąć plotkę że istnieje jeden
ciepły sens tego całego
gdyby nie
upiecz mnie w popiele
zasyp
jak gruszki
Etykiety: dziennik zamarzania
bez tytułu
ucho na ścianie czeka
kiedy podejdę
zacznie się odpytywanie z sensów
i po co to wszystko
żółty dom w Arles i drugi
wśród błot gdzieś na zapomnianym odcinku
/czasu
drogi/
czy zgubienie ucha pociąga
za sobą stratę palca
ta sama samotność którą już i tak
się hodowało na rabatach pieczołowicie
podlewając ludzką ciekawość
sąsiedzi słuchają chętnie
każdego szelestu
i boją się że to karton
kiedy odchodzę pilnie stukają
szklankami
podczas tego codziennego toastu
myślałam o tym jak biegłeś
za nim
posądzono cię o marnotrawstwo
dobrego ciała
zmysłową chorobę
drzwi
Etykiety: dziennik zamarzania
Go
Spróbowałabym czegoś nowego, na przykład chińskiej gry „Go”,
w której zwykle giną kamienie. Pola są obsadzone tysiącem kamieni. Kamienie rosną, rodzą się, kruszeją, całkiem jak my. Giną w Go jak żołnierze. Znikają z pola walki, otaczają i dają się otoczyć. Minerały wszystkich form istnienia łączcie się. I patrzę w lustro – naprawdę się łączą. Organizują w struktury krystaliczne mojego pierścionka i szkliwa zębów, wściekają się jako składniki hemoglobiny albo pracują usłużnie w cząstkach chlorofilu, wewnątrz liścia sałaty. Przychodzą na świat w malignie w wysokiej temperaturze brzucha Ziemi, rodzą się w nerkach, rosną z warstwami osadów. Kamień nazębny, kamień węgielny, ciało paproci, skała. Podwalina porządnego istnienia, związek energetyczny.
Etykiety: dziennik zamarzania
