El Greco

zaśpiewać chcę obraz El Greco
zaśpiewać go komukolwiek
kto zmusi ciężkie powieki
do otwarcia na spowiedź

przez warsztaty dywanów
przez płócienną zasłonę
przedrzeć głos wniebogłosy
chcę niech się obraz dokona

z siebie wewnątrz z obrazem
co mi z nieba przyczyny
oślepł przed majestatem
sztuki jarmarcznej na rynku

chcę prześpiewać powieki
płótno twarzy rozedrzeć
chcę zaśpiewać El Greco
wypluć farbę w powietrze

baśń znaleziona w skrócie

dobro zwycięża zło
i jest ok

ale teraz powstają trzy pytania
dlaczego kradzież trzech włosów
z brody diabła jest dobra
dlaczego obżarcie trzech niedźwiedzi
pzez złotowłosą jest dobre
i dlaczego zawsze jest dobra ta ładna

pamięć absolutna

rzeczy są się zdarzają
każdemu i to na nic
że się zmieni tytuły plamy ślady
kolejność słów czy wiersze
wstawi inne w ramki
jak wymienione w pokoju
przed nowym gościem
zdjęcie

rzeczy jak są tak były
i na dal niezmienne
można unikać ich imion
droczyć się z ich datami

wywołać z lasu wilki
myć w miednicy ręce
czytać coraz to więcej
słuchać coraz zachłanniej

za ścianą słowa i gestu
którą w sobie stawiamy
rzeczy są nadal takimi
jakimi nas poznały





Żegoty 2008. Foto J. Jarkiewicz

dywan

najpierw trzeba było przeciąć sobie przejście
w gęstej chłodnej mgle zanim promień słońca
liznął pierwsze ciała leżących na ziemi
tęgich wojowników – każdy w pełnej zbroi

było ich pięćdziesięciu może trochę więcej
może był tylko jeden nie pamiętam dobrze
bo każdy mógłby sam starczyć za całą kohortę
gdy śmierć zaostrzyła mu bezbronne ciało

później szliśmy wśród bestii strasznych hipogryfów
drących pazurami strzępy drogich tkanin
barwionych koszenilą jak gdyby wiedziały
że do tego królestwa na środku dywanu
wejść można tylko w strachu i zupełnie nagim

gdy droga powężała otoczyły nas ciche
ufne wielkie jelenie z miękkimi pyskami
a ciepłym oddechem budziły nam na karkach
lodowate dreszcze – pokłońcie się ziemi
przed tym co nadciąga przed tymi co polecą
z wami na dywanie i lecieć będą zawsze

krążyć dookoła w spętlałej przestrzeni
szerokiej bordiury – granicy zaświatów

weszliśmy w salę środka stworzoną z kwadratów
liści dziwnej rośliny znanej tylko Urartu.