proszę się nie wierszyć w zapchanym pociągu



nie piszę w pociągu bo pociąg
to miejsce do czytania a ja nie chcę
żeby czytano mnie przez ramię – nie jestem
poetą boję się słów które robią się
nieobliczalne właśnie teraz

kiedy potrzebuję przynajmniej szczątkowej
stabilizacji – pociąg to miejsce
ruchome pytasz grzecznie – czy pani siedzi
na moim miejscu a oczyma
wyobraźni urywasz jej głowę i ciskasz
pod ławkę tam gdzie i tak nie ma miejsca
na twoje nogi

no więc z tą głową pod ławką
nogami zaplecionymi wokół głowy
cudzym tomikiem poezji na kolanach
słowem nieobliczalnego
poety wygrywającego z monografią
ludów tunguskich z całym tym
pierdolnikiem wyobrażam sobie
jak bardzo nie jestem poetą

Kotek który ma zamiar wygrać 500 galonów wody w konkursie

Żegoty 05.12.13 fl

wietrzyk się wzmaga


Żegoty 05.12.13 mazak

poeta



 wierszyk pisany okazjonalnie na konkurs, którego formułą miała być inspira tymi wierszami. konkurs do skutku nie doszedł, ja też, wierszyk się ostał



psychonerwus  psychopata czy szarlatan
graf co manią swą wymiata z kątów kurz
co się zwidzieć nie chce ani rusz go za szal
chyba żeby na bal w balonie albo innym
hindenburga cyrku latającym z baronem
pełnym fraków z olejem oraz róż od wiatru
zaczerwienionych tam to tak

wiersz na wspak i w szerz koniuszkiem
pióra albo kijem sam ubije ukręci
na krem mu łeb i na łeb na szyję zamota
by ze schodów potem spuścić
parę w gwizdek kiedy maliznę
albo niepierwszyznę uczuje zamiast bigosu
co się miał gotować do skoku tydzień

a za cieniem jak za wierszem rządkiem
zwodnice panny hoże omdlewając w łożysko
wersów się kładąc tonąc dniami całymi
i pełną piersią we łzach i łyżce wody
pod kilem ciągnąc włosy plącząc się
między słowa w zeznaniach podatkowych
sztuczną rzęsą trzepiąc w zastaw ślepiąc
za sztuczką kusą z dna kielicha lilije

a tu nic a tu tylko powidok cień  powietrza
w kształcie statku nieustatkowanego
przemierza długość nogawki mierzy
wzrokiem wzorek na brzegu na klapie mapy
co się pod spodnie rozpościera jak kartka
biała i gładka cycasta na pointach sunąca
i w lot na półwysep arabeski wyczynia
gdzie się poezję w próżne przelewa naczynia