Cyrk Morales
to jest kolejny spektakl na który ciągną
tłumy - znów przyjechał cyrk do miasteczka
i znów ta dziwka będzie spędzać
sen z oczu naszym chłopcom
matki miejskie mielą przekleństwa
i żeby nie czarny sztywny wąsik mistrza
Augusto – tresera lwów za próg by nie ruszyły
do tej budy w życiu by nie weszły
brezent jest po wierzchu szary nobliwy
w środku istne bezeceństwa- Alfonso
niechcący dotyka uda sąsiadki
biednej Rosity która nie wie z czego żyje
a Carmen myśli o złotych cekinach
na gorsecie tamtej – czy to wygodne?
byłoby tak w tym spać kiedy się odciska
na policzku jak jasny krążek
i nagle zauważa wokół złote cętki a to
na krawacie Manolo a to w oczach Rosity
łyskają złote drobinki – anielskie pieniążki
to wielka artystka mówi Pepe do żony
i patrzy na drugą stronę gdzie Alfonso
pochyla się do ramienia - Rosita
(szepcze )
a na arenie mieniąc się uśmiechem
za którym się ukrywa nieludzką cierpliwość
i ogień zadyszki zaczepiona o liny
wiruje powoli głową w dół Angelica
Etykiety: połączenia
rozwój
i znów przyjdą do ciebie dni puste
jak skorupa po wyklutym
dni jałowsze niż ziemia bo nieuzasadnione
kapryśną cywilizacją dni bez podziału
świata
są jak wielki kosmiczny meteor – wewnątrz cali
z żelaza i pierwiastków
na wierzchu zamieniają się w parę albo spalają
w atmosferze tej ziemi
[rośnie we mnie gigantyczne drzewo ściąga
od dawna od czasu afrykańskich burz
jawi się prawi nawia – drzewo jest samotne
a każda jego gałąź trzyma osobno
liście]
[cichnie we mnie hałas i robi się głośno
aż nie do wytrzymania na zewnątrz
znajduje się poza zasięgiem
cudzej wrażliwości]
mają własne tory własne loty i wspólną przestrzeń
którą mogą podzielić albo pociąć według uznania
praw i bezprawia jeśli takie istnieje
znów przyjdą dni skoku dni wzrostu odrzucenia
pancerza w morzu pierwotnych
potrzeb w oceanie możliwości
Etykiety: przekrój warstwowy