sklepienie
















sklepienie częstochowskie. czerwiec 09

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

sklepienie dech zapiera więc jak się modlę to do posadzki
rozmaślona

wuszka pisze...

posadzki nie było widać. zawisałam w powietrzu.

Bini pisze...

czy to znaczy, że nie padałaś na kolana?

hmm, chociaż w sztuce sakralnej, u świętych różnego kalibru, wznoszenie oczu w górę, to częsty widok :))

wuszka pisze...

padłam :] ale bez wyjątkowej ekstazy ;P

WilloW von dem dunkel Heide ;-) pisze...

Wy mi Lewandowska Prusy Wschodnie fotografujcie - a nie jakąś Częstochowę! Bo to u noju mało Gietrzwałdów i Świętych Lipek? - jeśli już chcemy się w chrześcijańskich świątyniach panoszyć. A tak serio to bardzo ślicznie Joasiu ;-).
WilloW von dem dunkel Heide ;-)

wuszka pisze...

o jezusie maryjkko! Willow, czyliś to Ty w samej swej osobie objawionej!!!???
cud prawdziwy!!!

noba! Prusy wschodnie takoż fotografujem, ahahaha Lipków ci u nas dostatek, takoż i Gietrzwałd pojęliśmy za swoje ;))
a wiesz, ze masz Ty racje, jakoś tak mimo wszystko mało, może dlatego, że na własnym terenie bardziej się wstydzę wyjmować aparat przy ludziach? :| coś w tym jest.

matko Will, jak ja się ucieszyłam :)))))))))))))))
to chyba los doszedł w nocy do wniosku, ze już na razie dostatecznie mi przykopał i zesłał mi tu cosik na pociechę :)))

wuszka pisze...

ha i dziękuję za pochwałę :))
się uczę, ale aprat mam kichawy, acz kiedyś kupię sobie wypaśny sprzęt, tylko muszę kogoś porwać, żeby mi pomógł wybrać wtedy poszaleję ;))

:]

WilloW von dem dunkel Heide ;-) pisze...

no ja przecież - a któż by inny???
tak sobie zaglądam, zdjątka oglądam :-D, wierszyki też czytam
...........
wygląda mi żeś Ty całkiem utalentowane bydle
...........
i te wierszyki jakieś takie dziwnie bliskie
...........
ech napiłbym się oranżady jakiej
...........
w miłym towarzystwie

wuszka pisze...

no Will, miałeś wątpliwości, ze ze mnie bydlę? ;P

no ba! jak za starych dobrych czasów
:D

jo tyż, boś kurna potruchtał w te ostępy dalekie, psiamorda!

yyyy, a przyznam Ci się, ze się zawstydziłam. zawszeć to najgorzej, jak znajomi czytają, to yyyyyy, dziwne uczucie :|
niemniej jednak, cholernie się cieszę :)))