zaranie

mgła przez nią przebija się pilnie
wczesne pobladłe słońce spośród kropel
zawieszonych w powietrzu jak naszyjnik
wysuwają się frachtowce

w przestrzeni rysowanej dźwiękiem
falą na której osiadają krzyki mew
jak piana –morskie wspomnienia
z podróży niedoskonałych

obraz przyprawia o nostalgię
tęskni się gdzieś hen za widnokrąg
za mgłę łagodzącą kontury
budującą nieznane

w taki poranek na chwilę opuszcza nas uwaga
przykuta do nadbrzeża - odcumowujemy
tajemne pragnienia i nurkujemy w świt

i tak się plączemy
w ukwiałach światła i mgły
aż dźwięk nadpływającego statku
poderwie portowe żurawie

Brak komentarzy: